Erza zdjęła czarny płaszcz wieszając go, po czym spojrzala na Jellala, który omal nie potknął się o stojące w korytarzu buty.
Spojrzał na nią uważnie, a po chwili złożył na jej ustach szybkiego buziaka. Gdy kobieta ściągała buty, on pobiegł do pokoju za sypialnią. Schował się za ścianą i czekał.
- Hej, Jellal! Gdzie jesteś? - zawołała, lecz odpowiedzi nie otrzymała.
Poszła w kierunku sypialni, i nawet nie szukając go, padła na łóżko, kładąc się na brzuchu. Pojawił się po chwili dyskretnie, na tyle cicho, że nie zauważyła nawet jego obecności. Zamknęła oczy. Jellal postanowił wykorzystać okazję. Skuł jej nadgarstki kajdankami. Wiedziała, że to on.
- Co zamierzasz? - zapytała mierząc go wzrokiem. Mimo wszystko czuła jednak narastające podniecenie.
- Zaraz się dowiesz. - zawiązał opaskę na jej oczach.
UWAGA!
Dalej jest +18 czytasz na swoją odpowiedzialność.
Zaczął ściągać jej ubrania, przy okazji pozbywając się swoich. Zostawił ja w samej bieliźnie. Odgarnął jej włosy z szyi, po czym delikatnie przejechał po niej ustami. Gdy już wycałował dokładnie jej szyję, przeszedł na piersi. Lizał je, ssał i przygryzał na przemian. Skończył po tym grę wstępną. Wsadził rękę w jej majtki i delikatnie pieścił jej łechtaczkę. Słysząc jęki kobiety i czując, że robi się mokra, zdjął swoje bokserki. Wszedł w nią i po godzinie takiej zabawy, usłyszeli pukanie do drzwi. W pośpiechu ubrali się i zeszli na dół.
sobota, 14 lutego 2015
piątek, 13 lutego 2015
Paring na zamówienie - Gruvia - Dla Juvii-chan
Deszczowy dzień, lecz ptaki cwierkały nawet wtedy. Samotna dziewczyna, nie widziana od lat, przykucnęła obok starego, zardzewiałego parapetu w jakże starym miejscu. Ponoć tu straszy, jednak ona lubi duchy. Cichutko nuciła swoją ulubioną melodię.
Jej błękitna suknia niestarannie układała się falujaco po granitowej powierzchni. Żadnych oznak życia z tego miejsca, prócz jej cichej melodyjki. Myślała o przyszłości, tej nieznanej. Nie miała o niej żadnego pojęcia, no bo jakie pojęcie o świecie może mieć wodny stwór? Była nim, choć wcale tego nie czuła.
Nagle stukot. Zapewne czyichś butów. Nie bała się, lecz przerwała wykonywaną czynność i wstała. Ruszyła w kierunku dochodzącego do jej uszu dźwięku. Zobaczyła nieznajomego mężczyznę. Prawdopodobnie był istotą ludzką. Nie miała nic do ludzi, jednak nie lubiła ich jakoś szczególnie.
- Podążyłem za nutą szczodrosci, panno. - odezwał się nagle.
Nie wierzyła, że tak łatwo można się zakochać. Miłość od pierwszego wejrzenia. Obcy przeczesał swe lśniące granatowe włosy palcami, po czym spojrzał zmysłowo w jej oczy.
- Gray... - jakimś cudem znała to imię. Ale skąd?
- Ja nazywam się Gray. - uśmiechnął się powodując dreszcze u dziewczyny.
- Ju-juvia prze pa-pana. - przedstawiła się nieśmiało spoglądając na niego ukradkiem.
- Co tu robisz?
- Juvia odpoczywa.
- Przyznam, że to dość nietypowe miejsce.
- Juvia lubi duchy.
- Dobrze. - uśmiechnął się. - Kim jesteś?
Był chyba jedynym, który się jej nie bał.
- Ju-juvia nie mówi za dużo o sobie.
- Ach, więc dobrze. Znamy się od dłuższego czasu.
Milczała.
- Jestem od ciebie starszy, wiesz?
- Nic nie mów, Gray. Juvia próbuje sobie przypomnieć. Po chwili namysłu niebieskowłosa spojrzała na mężczyznę.
- Juvia cie zna. Ty jesteś chłopakiem, który został wybrany przez moich rodziców jako mój przyszły mąż.
- Doskonale. A więc Juvio? Co ty na to by odnowić wszystko?
- Tak. Kocham panicza Graya.
- Panicz Gray także kocha panienkę Juvię. Czy mogę cię pocałować?
- Odpowiedź Juvii brzmi...
Nie czekał. Zbliżył się do jej ust i zatopił się w nich. Namiętnie całował każdy skrawek jej ust.
- To doskonale pożegnanie, paniczu. Dziękuje.
- Czekaj! - zawołał, gdy jego ukochana zaczeła znikać.
- Usłysz to raz ostatni i żyj.
Zaczęła śpiewać:
Spowite w mroku niebo,
Jakże pięknie kryje księżycowy blask.
Ty stoisz tam,
Gdzie światło nie dochodzi.
Lecz to dobry znak.
Ty stoisz tam,
Gdzie slońca słodki urok,
Rzuca swe zaklęcie,
By czarujący świat,
W miłości się pogrążył.
To także zapomnienia czar,
Nim zbudzisz się - zapomnisz.
Po zaśpiewaniu tych słów, dziewczyna zniknęła, myśląc ze Gray zapomni.
Lecz Gray nie zapomniał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~Koniec~~~~~~~~~~~~~~~~
____________________
Mam nadzieję, że nie jest zbyt smutne xd Nie wiem czy się udało, ale miało być romantyczne
Jej błękitna suknia niestarannie układała się falujaco po granitowej powierzchni. Żadnych oznak życia z tego miejsca, prócz jej cichej melodyjki. Myślała o przyszłości, tej nieznanej. Nie miała o niej żadnego pojęcia, no bo jakie pojęcie o świecie może mieć wodny stwór? Była nim, choć wcale tego nie czuła.
Nagle stukot. Zapewne czyichś butów. Nie bała się, lecz przerwała wykonywaną czynność i wstała. Ruszyła w kierunku dochodzącego do jej uszu dźwięku. Zobaczyła nieznajomego mężczyznę. Prawdopodobnie był istotą ludzką. Nie miała nic do ludzi, jednak nie lubiła ich jakoś szczególnie.
- Podążyłem za nutą szczodrosci, panno. - odezwał się nagle.
Nie wierzyła, że tak łatwo można się zakochać. Miłość od pierwszego wejrzenia. Obcy przeczesał swe lśniące granatowe włosy palcami, po czym spojrzał zmysłowo w jej oczy.
- Gray... - jakimś cudem znała to imię. Ale skąd?
- Ja nazywam się Gray. - uśmiechnął się powodując dreszcze u dziewczyny.
- Ju-juvia prze pa-pana. - przedstawiła się nieśmiało spoglądając na niego ukradkiem.
- Co tu robisz?
- Juvia odpoczywa.
- Przyznam, że to dość nietypowe miejsce.
- Juvia lubi duchy.
- Dobrze. - uśmiechnął się. - Kim jesteś?
Był chyba jedynym, który się jej nie bał.
- Ju-juvia nie mówi za dużo o sobie.
- Ach, więc dobrze. Znamy się od dłuższego czasu.
Milczała.
- Jestem od ciebie starszy, wiesz?
- Nic nie mów, Gray. Juvia próbuje sobie przypomnieć. Po chwili namysłu niebieskowłosa spojrzała na mężczyznę.
- Juvia cie zna. Ty jesteś chłopakiem, który został wybrany przez moich rodziców jako mój przyszły mąż.
- Doskonale. A więc Juvio? Co ty na to by odnowić wszystko?
- Tak. Kocham panicza Graya.
- Panicz Gray także kocha panienkę Juvię. Czy mogę cię pocałować?
- Odpowiedź Juvii brzmi...
Nie czekał. Zbliżył się do jej ust i zatopił się w nich. Namiętnie całował każdy skrawek jej ust.
- To doskonale pożegnanie, paniczu. Dziękuje.
- Czekaj! - zawołał, gdy jego ukochana zaczeła znikać.
- Usłysz to raz ostatni i żyj.
Zaczęła śpiewać:
Spowite w mroku niebo,
Jakże pięknie kryje księżycowy blask.
Ty stoisz tam,
Gdzie światło nie dochodzi.
Lecz to dobry znak.
Ty stoisz tam,
Gdzie slońca słodki urok,
Rzuca swe zaklęcie,
By czarujący świat,
W miłości się pogrążył.
To także zapomnienia czar,
Nim zbudzisz się - zapomnisz.
Po zaśpiewaniu tych słów, dziewczyna zniknęła, myśląc ze Gray zapomni.
Lecz Gray nie zapomniał.
~~~~~~~~~~~~~~~~~Koniec~~~~~~~~~~~~~~~~
____________________
Mam nadzieję, że nie jest zbyt smutne xd Nie wiem czy się udało, ale miało być romantyczne
czwartek, 12 lutego 2015
Część druga - rozdział 3 - walentynkowy special
Jellal złapał jej rękę.
- Tak wiec, Erzo. Dziś walentynki. Może to niezbyt duży prezent, ale proszę, przynajmniej go zobacz. Zależy mi na tym.
Wręczył jej malutkie okragle pudełeczko. Gdy tylko je otworzyła, ujrzała srebrny pierścionek z kryształowym serduszkiem. Prezent był śliczny, według niej.
- Jellal. Dziękuje, jest naprawdę piękny. - pocałowała go. - Jak ja ci to wynagrodzę, hmm?
- A wiesz.. To juz chyba twoja decyzja. Aiko! Możesz juz wyjść.
Szkarłatnowłosa ujrzała 16-latkę wybiegajacą zza drzewa. Okazało się, że tak naprawdę uknuli wszystko. Wracając do domu Jerza udawała, że jest zła na Jellala, ponieważ naprawdę martwiła się o córkę. Gdy przekroczyli próg drzwi, ujrzeli porozrzucane poduszki w kształcie serc, pluszowe misie i różne walentynkowe rzeczy. Aiko oznajmiła rodzicom, iz wychodzi ze swoim chłopakiem. Tak więc mieli dużo czasu dla siebie. Lucy i Natsu tez gdzieś wyszli, ale o Kyousuke nie musieli się martwić, gdyż Lisanna chętnie się nim opiekowała.
Pozostało już tylko podarować Erzie ostatni z prezentów...
C.D.N
_______________
Ciąg dalszy nastąpi już jutro :3
Tak wiec jeszcze przed walentynkami. Paring Gruvia już prawie gotowy, popracuję nad nim jeszcze trochę, tak więc dodam go jakoś wieczorkiem.
- Tak wiec, Erzo. Dziś walentynki. Może to niezbyt duży prezent, ale proszę, przynajmniej go zobacz. Zależy mi na tym.
Wręczył jej malutkie okragle pudełeczko. Gdy tylko je otworzyła, ujrzała srebrny pierścionek z kryształowym serduszkiem. Prezent był śliczny, według niej.
- Jellal. Dziękuje, jest naprawdę piękny. - pocałowała go. - Jak ja ci to wynagrodzę, hmm?
- A wiesz.. To juz chyba twoja decyzja. Aiko! Możesz juz wyjść.
Szkarłatnowłosa ujrzała 16-latkę wybiegajacą zza drzewa. Okazało się, że tak naprawdę uknuli wszystko. Wracając do domu Jerza udawała, że jest zła na Jellala, ponieważ naprawdę martwiła się o córkę. Gdy przekroczyli próg drzwi, ujrzeli porozrzucane poduszki w kształcie serc, pluszowe misie i różne walentynkowe rzeczy. Aiko oznajmiła rodzicom, iz wychodzi ze swoim chłopakiem. Tak więc mieli dużo czasu dla siebie. Lucy i Natsu tez gdzieś wyszli, ale o Kyousuke nie musieli się martwić, gdyż Lisanna chętnie się nim opiekowała.
Pozostało już tylko podarować Erzie ostatni z prezentów...
C.D.N
_______________
Ciąg dalszy nastąpi już jutro :3
Tak wiec jeszcze przed walentynkami. Paring Gruvia już prawie gotowy, popracuję nad nim jeszcze trochę, tak więc dodam go jakoś wieczorkiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)