sobota, 2 maja 2015

Część druga - rozdział 4

- Przeszkodzilismy wam w czymś? - spytała Lucy widząc na pół ubranych Jellala i Erze.
- Nie, nie.. O co chodzi?
- Oddajemy dzieciaki.
- Dziękujemy za pomoc. Widzę, można na was liczyć. Nie sadzilam, ze Natsu tak się postara. Może zostaniecie na kawę?
- W sumie to moglibyśmy. Natsu, zostajesz ze mną? - zapytała blondynka.
- Tylko jeśli będę mógł bawić się z ta dwójka!
- Dobrze, dobrze. To my będziemy w salonie.
Erza przygotowała gorące napoje i usiadła obok Lucy. Z lobuziarskim uśmiechem zapytala:
- Jak tam w waszym związku? Zamierzacie w końcu mieć jakieś dzieci?
- Wiesz, w sumie to ostatnio wpadlismy. Natsu próbował być romantyczny i nauczył się przyrządzać moje ulubione danie, a potem wyszło na to, ze w wyladowalismy w łóżku. Oczywiście zapomniał o zabezpieczeniu. No i tak jakoś..
- A wiec gratulacje. - powiedział Jellal z szerokim usmiechem.
W tej chwili Natsu zauważył, ze dzieciaki sa juz zmęczone i usnely, tak wiec dołączył do reszty.
- Gratulacje, Natsu. - zasmiala się Erza. - W końcu zdecydowales się na to.
- Ale to ona! Bo zapomniała o tabletkach! - upierał się rozowowlosy.
- To twoja wina, bo zapomniales gumek! - tym razem to Lucy zdawała się wygrać te wojnę na słowa.
- I tak najważniejsze jest to, ze jesteś w ciąży. Zawsze chciałem mieć synka!
- Przestan, Natsuś. Wiesz, ze cie kocham, ale.. - sciszyla ton patrząc mu intensywnie w oczy. - Nie tak głośno, bo tu jest Erza..
Rozesmiali się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz