Minelo 20 dni, do "tego" dnia zostalo jeszcze tylko 3 dni. Erza chodzila poddenerwowana. Jellal nie pominal tego jednak.
- Erzo, czemu jestes taka spięta?
- No, bo bo bo to juz za 3 dni..
- Jesli do tego czasu nie bedziesz gotowa, to przelozymy termin.
- Dobrze.
Przytulil ja mocno.
Gdy nadszedł 23 dzien, a mianowicie 30 listopada, Erza oznajmila, ze przeloza termin. Dni mijaly szybko. Grudniowe poranki zlecialy w mgnieniu oka. Juz niedlugo mialy byc swieta. Na pierwsze dwa dni mieli pojechac do rodziny Jellala i Erzy, ktora miala zebrac sie przy jednym stole. Podczas kolacji Erza wyszla do lazienki, a Jellal zaraz za nia.
- Co ty robisz? - zapytala, gdy byla juz w lazience.
- Ide za toba.
Po chwili przyparl ja do sniany i zaczal calowac.
- To jest... az za bardzo.. przyjemne... - wyszeptala.
- Hmm? W takim razie kontynuacja, czy nie jestes gotowa? - usmiechnal sie zadziornie.
- Kontynuacja.... szybko... - zrobila chwile przerwy w mowieniu. - Teraz trwa kolacja...
- Jesli by zrobic to szybko, to by bylo mniej przyjemnie, dlatego poczekamy az wrocimy do jutra.. Okolo 13:00 powinnismy byc w domu. A wtedy od razu bez marudzenia idziemy do lozka. Jasne? - zapytal dla pewnosci.
- H-hai. - delikatnie wstala z podlogi.
Nad ranem, okolo godziny 11:00 ryszuli w drogę powrotną. Po dosc dlugiej podrozy dotarli do domu. Byla godzina 12:50.
_______________________________________
Nastepny rozdzial specjalnie dla pewnego zboczuszka bedzie <3 :D
sobota, 7 czerwca 2014
piątek, 6 czerwca 2014
Rozdzial 19
Następnego dnia leżeli do południa. Zima nastała dość szybko. Dzisiaj wybrali się na lodowisko. Erza nie umiała jeździć, na lodzie wywracala sie, co powodowalo u Jellala smiech. Nie zwazajac na patrzenie ludzi, podniosil ja caly czas i calowal. Gdy wrocili do domu, polozyli sie na lozku i usmiechali sie do siebie.
- Naprawde musimy powtarzac to dopiero za miesiac? - zapytal znudzony.
- Nie za miesiąc tylko 23 dni..
- A nie mozna tego przyspieszyc o 23 dni?
- Nie.. Znajac zycie to skonczy sie na czym innym..
Nie przyejmowal sie tym. Rozpial 3 pierwsze guziki jej bluzki. Erza zacisnela oczy i zarumienila sie.
- Co chwile sie rumienisz.. Czyzbys sie tego bala? Czy po prostu sie wstydzisz?
- I jedno, i drugie.
Po kilku minutach zasnela. On patrzyl na nia, i rowniez zasnal.
- Naprawde musimy powtarzac to dopiero za miesiac? - zapytal znudzony.
- Nie za miesiąc tylko 23 dni..
- A nie mozna tego przyspieszyc o 23 dni?
- Nie.. Znajac zycie to skonczy sie na czym innym..
Nie przyejmowal sie tym. Rozpial 3 pierwsze guziki jej bluzki. Erza zacisnela oczy i zarumienila sie.
- Co chwile sie rumienisz.. Czyzbys sie tego bala? Czy po prostu sie wstydzisz?
- I jedno, i drugie.
Po kilku minutach zasnela. On patrzyl na nia, i rowniez zasnal.
Informacja
Kochani!
Bardzo dziękuję, że chociaż kilka z was to czyta.. Przepraszam, ze tak pozno dodaje nastepne rozdzialy, ale brak weny.... przede wszystkim sadzilam, ze i tak nikogo nie zainteresuje to co piszę. Mimo wszystko przynajmniej niektorym sie podoba.. Z calych sil bede się starac i nadrobie to brakujace rozdzialy. A tymczasem mam do was pytanie. Jakie jest waszym zdaniem najpiekniejsze imie dla dziewczynki i chlopczyka?
Pozdrawiam cieplutko. <3
Bardzo dziękuję, że chociaż kilka z was to czyta.. Przepraszam, ze tak pozno dodaje nastepne rozdzialy, ale brak weny.... przede wszystkim sadzilam, ze i tak nikogo nie zainteresuje to co piszę. Mimo wszystko przynajmniej niektorym sie podoba.. Z calych sil bede się starac i nadrobie to brakujace rozdzialy. A tymczasem mam do was pytanie. Jakie jest waszym zdaniem najpiekniejsze imie dla dziewczynki i chlopczyka?
Pozdrawiam cieplutko. <3
Rozdzial 18
- A czy teraz wstajemy? - zapytal.
- Nie.
- Mhm...
Nagle przypomnial cos sobie i z zadziornym usmieszkiem zapytal:
- Erzo, a pamietasz co obiecalas mi miesiac temu?
- Co takiego?
- Powiedzialas: "Poczekaj jeszcze troche, za miesiac dostaniesz te swoja nagrode.."
Nie sadzila, ze on jeszcze to pamieta. Westchnela po czym powiedziala:
- No dobra.. Dzisiaj?
- Jesli chcesz to tak.. Mogę poczekac, jesli nie jestes jeszcze gotowa.
- Nie mysl sobie, że bede doskonala, bo to moj pierwszy raz..
- Ty jestes doskonala sama soba!
Zaczal ja calowac, zaczynajac od ust. Erza cicho pojekiwala, gdy schodzil nizej. Gdy mial dojsc jeszcze nizej, ona z rozkosza powiedziala:
- Na dzisiaj tyle, ubierz mnie.
- Hę!? - zapytal. - Mam cię ubrac?
- No tak.. Przez twoje pieszczoty nie moge sie ruszyc. - zasmiala sie.
- No wiesz.. Nigdy nie mialem okazji ubierac dziewczyny..
- No to teraz juz ja masz.
Erza lezala w bezruchu. Jellal natomiast wzial jej bluzke i z rumiencem na twarzy zaczal zapinac guziki. Po chwili Erza była ubrana. Moze troche zle, ale dal rade.
- No i widzisz? Udalo sie.. Co prawda guziki sa krzywo zapiete, ale tam..
- A kiedy druga czesc nagrody?
- Za miesiac.
- Zapamietam..
Rozdział 17
Następnego dnia, gdy Erza spała, Jellal robił zakupy. Wybierając coś, trafił na ciasto truskawkowe. Wiedziąc, że Erza je uwielbia, postanowił kupic. Wrobic do domu, a jedynie co zobaczyl, to spiaca Erze. Kladac zakupy wyciagnal ciasto i postawil na stole. Poszedl do Erzy i pocalowal ja delikatnie. Nie zauwazyl jednak, ze ona nie spala, a miala jedynie zamkniete oczy.
- Ty juz nie spisz? - przetarla oczy.
- Ja juz nawet bylem na zakupach.. - odpowiedział.
- Umm.. - zamknela oczy i przykryla sie.
Jellal zasmial się, na co Erza zapytala:
- Z czego sie smiejesz!?
- Nie, nic. Po prostu smiesznie wygladasz w tej pizamce w malpki. - znow zaczal sie smiac.
- W takim razie ide sie przebrac.
Jellal zlapal ja za reke i zatrzymal. Przyblizyl ja do sibie po czym szepnal do jej ucha:
- Zostajesz.
Usmiechnal sie przebiegle i polozyl ja obok siebie.
- Jellal...
- Nic nie mow.. Slicznie wygladasz z ta nieuczesana fryzurka. - usmiechnal sie.
Polozyli sie obok siebie i usmiechali sie od czasu do czasu.
- wstajemy?
- Jeszcze nie..
- Ty juz nie spisz? - przetarla oczy.
- Ja juz nawet bylem na zakupach.. - odpowiedział.
- Umm.. - zamknela oczy i przykryla sie.
Jellal zasmial się, na co Erza zapytala:
- Z czego sie smiejesz!?
- Nie, nic. Po prostu smiesznie wygladasz w tej pizamce w malpki. - znow zaczal sie smiac.
- W takim razie ide sie przebrac.
Jellal zlapal ja za reke i zatrzymal. Przyblizyl ja do sibie po czym szepnal do jej ucha:
- Zostajesz.
Usmiechnal sie przebiegle i polozyl ja obok siebie.
- Jellal...
- Nic nie mow.. Slicznie wygladasz z ta nieuczesana fryzurka. - usmiechnal sie.
Polozyli sie obok siebie i usmiechali sie od czasu do czasu.
- wstajemy?
- Jeszcze nie..
Rozdział 16
Jellal wszedl do pokoju, w ktorym plakala Erza.
- Wyjdz! - krzyknela.
- Nie wyjde dopoki nie dasz mi wyjasnic.
- Tu nie ma co wyjasniac!
- Jest co! - teraz to on krzyknal. - Nie wiesz jak bylo!
- Wiec mow.
- Gdy ty poszlam po te spinki, do mnie podeszla jakac wymalowana lalunia i zapytala czy jestes sam. Odpowiedzialem ze z toba,a ona takie "zobaczymy". No i pocalowala mnie od tak..
- Z tego co widze to mowisz calkowicie powaznie. Nigdy wiecej nie waz sie tak robic.
- Dobrze.. Jestes zazdrosna?
- Nie ma o co! W kazdej chwili moge zrobic to samo co ona a nawet wiecej!
- Dobrze juz dobrze.
- Wyjdz! - krzyknela.
- Nie wyjde dopoki nie dasz mi wyjasnic.
- Tu nie ma co wyjasniac!
- Jest co! - teraz to on krzyknal. - Nie wiesz jak bylo!
- Wiec mow.
- Gdy ty poszlam po te spinki, do mnie podeszla jakac wymalowana lalunia i zapytala czy jestes sam. Odpowiedzialem ze z toba,a ona takie "zobaczymy". No i pocalowala mnie od tak..
- Z tego co widze to mowisz calkowicie powaznie. Nigdy wiecej nie waz sie tak robic.
- Dobrze.. Jestes zazdrosna?
- Nie ma o co! W kazdej chwili moge zrobic to samo co ona a nawet wiecej!
- Dobrze juz dobrze.
Rozdział 15
Następnego dnia siedzieli w domu. Erza postanowiła pójść na zakupy, miała kupić sukienkę. To, że Erza nie miała żadnej, było dla niej nie do zniesienia. Jellal miał pomóc jej wybierać. Ruszyli w stronę ulubionego sklepu Erzy.
- Erzo, a co ma być na tej sukience? Coś konkretnego? - zapytał po chwili.
- Hmm.. kwiaty albo koronki.. I ma być czerwona albo czarna.. może być też fioletowa albo..
- Dobra, dobra. Mogłabyś nawijać tak cały dzień. Wybierzemy jakąś ładną i tyle..
- No dobrze.
Wybrali sukienkę, która podobała im się najbardziej. Była koloru niebieskiego z białym kwiatem przy biodrze, od którego ciągnęły się czarne koronki. Była przepiękna.
- Poczekaj tu chwilę, a ja polecę po te śliczne spinki w sklepie obok!
Po chwili Erza wpadła do sklepiku. Jellal usiadł na pobliskiej ławce i ponuro wpatrywał się w podłogę. Podeszła do niego młoda dziewczyna. Wyglądała na młodszą od Erzy. Była wymalowana, nosiła krótką spódniczkę i bluzkę z dość dużym dekoldem.
- Jesteś sam? - zapytała po chwili uśmiechajac się.
- Nie. Jestem ze swoja dziewczyna. - odpowiedzial stanowczo.
- Zobaczymy.. - zlapala go za kolniez i pocalowala. Trwalo to dosc dlugo.
Erza wlasnie wychodzila ze sklepu, gdy nagle zobaczyla Jellala calujacego sie z ta lalunia. Była w szoku. Z jej oczy zaczely leciec lzy. Wybiegla z centrum zalana lzami.
- Erzo, a co ma być na tej sukience? Coś konkretnego? - zapytał po chwili.
- Hmm.. kwiaty albo koronki.. I ma być czerwona albo czarna.. może być też fioletowa albo..
- Dobra, dobra. Mogłabyś nawijać tak cały dzień. Wybierzemy jakąś ładną i tyle..
- No dobrze.
Wybrali sukienkę, która podobała im się najbardziej. Była koloru niebieskiego z białym kwiatem przy biodrze, od którego ciągnęły się czarne koronki. Była przepiękna.
- Poczekaj tu chwilę, a ja polecę po te śliczne spinki w sklepie obok!
Po chwili Erza wpadła do sklepiku. Jellal usiadł na pobliskiej ławce i ponuro wpatrywał się w podłogę. Podeszła do niego młoda dziewczyna. Wyglądała na młodszą od Erzy. Była wymalowana, nosiła krótką spódniczkę i bluzkę z dość dużym dekoldem.
- Jesteś sam? - zapytała po chwili uśmiechajac się.
- Nie. Jestem ze swoja dziewczyna. - odpowiedzial stanowczo.
- Zobaczymy.. - zlapala go za kolniez i pocalowala. Trwalo to dosc dlugo.
Erza wlasnie wychodzila ze sklepu, gdy nagle zobaczyla Jellala calujacego sie z ta lalunia. Była w szoku. Z jej oczy zaczely leciec lzy. Wybiegla z centrum zalana lzami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)