Jellal wszedl do pokoju, w ktorym plakala Erza.
- Wyjdz! - krzyknela.
- Nie wyjde dopoki nie dasz mi wyjasnic.
- Tu nie ma co wyjasniac!
- Jest co! - teraz to on krzyknal. - Nie wiesz jak bylo!
- Wiec mow.
- Gdy ty poszlam po te spinki, do mnie podeszla jakac wymalowana lalunia i zapytala czy jestes sam. Odpowiedzialem ze z toba,a ona takie "zobaczymy". No i pocalowala mnie od tak..
- Z tego co widze to mowisz calkowicie powaznie. Nigdy wiecej nie waz sie tak robic.
- Dobrze.. Jestes zazdrosna?
- Nie ma o co! W kazdej chwili moge zrobic to samo co ona a nawet wiecej!
- Dobrze juz dobrze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz