czwartek, 19 czerwca 2014

Rozdział 25

- Wiec o co chodzi, Erzo? Przepraszam, jesli bylem dla ciebie za ostry tam na dworze. Proszę, powiedz mi. - powiedzial zaniepokojony.
Widac bylo ze bardzo sie o nia martwi.
- Nie wiem czy moge ci to powiedziec.. Bedziesz zmartwiony.
- Proszę, powiedz.
- No wiec.. Jestem w ciazy.. Przepraszam. - zaczela plakac.
- Za co przepraszasz? To cudownie! - przytulil ja.
- Naprawdę nie jestes zly?
- Dlaczego mam byc zly?
- No nie wiem..
- Chłopiec czy dziewczynka?
- Dziewczynka.
- Wiec jak ja nazwiemy kochanie no i kiedy slub?
- Moze Aiko.. A co do slubu do moze za tydzien? Co ty na to?
- Dobrze.

3 komentarze:

  1. wow jakie tępo..szkoda ,że bez jakiś bardziej romantycznych zaręczyn
    po za tym skoro oni dopiero co to zrobili jakim cudem juz zna jego płeć? przeciez o ciązy dowiedziałaby sie dopiero za jakis miesiac i wtedy byłby to jeszcze embrion, z tego co wiem to płud na chyba ze 5,6 miesięcy dopiero można określić płeć. Tak tylko mówie, na pryszłość tak nie przyspieszaj ;)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak szybko! o.O
    Najpierw się ociągam, a potem taki POWER i już matką zostaje, omg :D

    OdpowiedzUsuń