Następnego dnia, gdy Erza spała, Jellal robił zakupy. Wybierając coś, trafił na ciasto truskawkowe. Wiedziąc, że Erza je uwielbia, postanowił kupic. Wrobic do domu, a jedynie co zobaczyl, to spiaca Erze. Kladac zakupy wyciagnal ciasto i postawil na stole. Poszedl do Erzy i pocalowal ja delikatnie. Nie zauwazyl jednak, ze ona nie spala, a miala jedynie zamkniete oczy.
- Ty juz nie spisz? - przetarla oczy.
- Ja juz nawet bylem na zakupach.. - odpowiedział.
- Umm.. - zamknela oczy i przykryla sie.
Jellal zasmial się, na co Erza zapytala:
- Z czego sie smiejesz!?
- Nie, nic. Po prostu smiesznie wygladasz w tej pizamce w malpki. - znow zaczal sie smiac.
- W takim razie ide sie przebrac.
Jellal zlapal ja za reke i zatrzymal. Przyblizyl ja do sibie po czym szepnal do jej ucha:
- Zostajesz.
Usmiechnal sie przebiegle i polozyl ja obok siebie.
- Jellal...
- Nic nie mow.. Slicznie wygladasz z ta nieuczesana fryzurka. - usmiechnal sie.
Polozyli sie obok siebie i usmiechali sie od czasu do czasu.
- wstajemy?
- Jeszcze nie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz