sobota, 2 maja 2015

Część druga - rozdział 4

- Przeszkodzilismy wam w czymś? - spytała Lucy widząc na pół ubranych Jellala i Erze.
- Nie, nie.. O co chodzi?
- Oddajemy dzieciaki.
- Dziękujemy za pomoc. Widzę, można na was liczyć. Nie sadzilam, ze Natsu tak się postara. Może zostaniecie na kawę?
- W sumie to moglibyśmy. Natsu, zostajesz ze mną? - zapytała blondynka.
- Tylko jeśli będę mógł bawić się z ta dwójka!
- Dobrze, dobrze. To my będziemy w salonie.
Erza przygotowała gorące napoje i usiadła obok Lucy. Z lobuziarskim uśmiechem zapytala:
- Jak tam w waszym związku? Zamierzacie w końcu mieć jakieś dzieci?
- Wiesz, w sumie to ostatnio wpadlismy. Natsu próbował być romantyczny i nauczył się przyrządzać moje ulubione danie, a potem wyszło na to, ze w wyladowalismy w łóżku. Oczywiście zapomniał o zabezpieczeniu. No i tak jakoś..
- A wiec gratulacje. - powiedział Jellal z szerokim usmiechem.
W tej chwili Natsu zauważył, ze dzieciaki sa juz zmęczone i usnely, tak wiec dołączył do reszty.
- Gratulacje, Natsu. - zasmiala się Erza. - W końcu zdecydowales się na to.
- Ale to ona! Bo zapomniała o tabletkach! - upierał się rozowowlosy.
- To twoja wina, bo zapomniales gumek! - tym razem to Lucy zdawała się wygrać te wojnę na słowa.
- I tak najważniejsze jest to, ze jesteś w ciąży. Zawsze chciałem mieć synka!
- Przestan, Natsuś. Wiesz, ze cie kocham, ale.. - sciszyla ton patrząc mu intensywnie w oczy. - Nie tak głośno, bo tu jest Erza..
Rozesmiali się.

sobota, 14 lutego 2015

Część druga - rozdział 3 - walentynkowy special (+18)

Erza zdjęła czarny płaszcz wieszając go, po czym spojrzala na Jellala, który omal nie potknął się o stojące w korytarzu buty.
Spojrzał na nią uważnie, a po chwili złożył na jej ustach szybkiego buziaka. Gdy kobieta ściągała buty, on pobiegł do pokoju za sypialnią. Schował się za ścianą i czekał.
- Hej, Jellal! Gdzie jesteś? - zawołała, lecz odpowiedzi nie otrzymała.
Poszła w kierunku sypialni, i nawet nie szukając go, padła na łóżko, kładąc się na brzuchu. Pojawił się po chwili dyskretnie, na tyle cicho, że nie zauważyła nawet jego obecności. Zamknęła oczy. Jellal postanowił wykorzystać okazję. Skuł jej nadgarstki kajdankami. Wiedziała, że to on.
- Co zamierzasz? - zapytała mierząc go wzrokiem. Mimo wszystko czuła jednak narastające podniecenie.
- Zaraz się dowiesz. - zawiązał opaskę na jej oczach.

UWAGA!
Dalej jest +18 czytasz na swoją odpowiedzialność.

Zaczął ściągać jej ubrania, przy okazji pozbywając się swoich. Zostawił ja w samej bieliźnie. Odgarnął jej włosy z szyi, po czym delikatnie przejechał po niej ustami. Gdy już wycałował dokładnie jej szyję, przeszedł na piersi. Lizał je, ssał i przygryzał na przemian. Skończył po tym grę wstępną. Wsadził rękę w jej majtki i delikatnie pieścił jej łechtaczkę. Słysząc jęki kobiety i czując, że robi się mokra, zdjął swoje bokserki. Wszedł w nią i po godzinie takiej zabawy, usłyszeli pukanie do drzwi. W pośpiechu ubrali się i zeszli na dół.

piątek, 13 lutego 2015

Paring na zamówienie - Gruvia - Dla Juvii-chan

 Deszczowy dzień, lecz ptaki cwierkały nawet wtedy. Samotna dziewczyna, nie widziana od lat, przykucnęła obok starego, zardzewiałego parapetu w jakże starym miejscu. Ponoć tu straszy, jednak ona lubi duchy. Cichutko nuciła swoją ulubioną melodię.
   Jej błękitna suknia niestarannie układała się falujaco po granitowej powierzchni. Żadnych oznak życia z tego miejsca, prócz jej cichej melodyjki. Myślała o przyszłości, tej nieznanej. Nie miała o niej żadnego pojęcia, no bo jakie pojęcie o świecie może mieć wodny stwór? Była nim, choć wcale tego nie czuła.
   Nagle stukot. Zapewne czyichś butów. Nie bała się, lecz przerwała wykonywaną czynność i wstała. Ruszyła w kierunku dochodzącego do jej uszu dźwięku. Zobaczyła nieznajomego mężczyznę. Prawdopodobnie był istotą ludzką. Nie miała nic do ludzi, jednak nie lubiła ich jakoś szczególnie.
- Podążyłem za nutą szczodrosci, panno. - odezwał się nagle.
   Nie wierzyła, że tak łatwo można się zakochać. Miłość od pierwszego wejrzenia. Obcy przeczesał swe lśniące granatowe włosy palcami, po czym spojrzał zmysłowo w jej oczy.
- Gray... - jakimś cudem znała to imię. Ale skąd?
- Ja nazywam się Gray. - uśmiechnął się powodując dreszcze u dziewczyny.
- Ju-juvia prze pa-pana. - przedstawiła się nieśmiało spoglądając na niego ukradkiem.
- Co tu robisz?
- Juvia odpoczywa.
- Przyznam, że to dość nietypowe miejsce.
- Juvia lubi duchy.
- Dobrze. - uśmiechnął się. - Kim jesteś?
   Był chyba jedynym, który się jej nie bał.
- Ju-juvia nie mówi za dużo o sobie.
- Ach, więc dobrze. Znamy się od dłuższego czasu.
Milczała.
- Jestem od ciebie starszy, wiesz?
- Nic nie mów, Gray. Juvia próbuje sobie przypomnieć. Po chwili namysłu niebieskowłosa spojrzała na mężczyznę.
- Juvia cie zna. Ty jesteś chłopakiem, który został wybrany przez moich rodziców jako mój przyszły mąż.
- Doskonale. A więc Juvio? Co ty na to by odnowić wszystko?
- Tak. Kocham panicza Graya.
- Panicz Gray także kocha panienkę Juvię. Czy mogę cię pocałować?
- Odpowiedź Juvii brzmi...
Nie czekał. Zbliżył się do jej ust i zatopił się w nich. Namiętnie całował każdy skrawek jej ust.
- To doskonale pożegnanie, paniczu. Dziękuje.
- Czekaj! - zawołał, gdy jego ukochana zaczeła znikać.
- Usłysz to raz ostatni i żyj.
   Zaczęła śpiewać:

Spowite w mroku niebo,
Jakże pięknie kryje księżycowy blask.
Ty stoisz tam,
Gdzie światło nie dochodzi. 
Lecz to dobry znak.
Ty stoisz tam,
Gdzie slońca słodki urok,
Rzuca swe zaklęcie,
By czarujący świat,
W miłości się pogrążył. 
To także zapomnienia czar,
Nim zbudzisz się - zapomnisz.

Po zaśpiewaniu tych słów, dziewczyna zniknęła, myśląc ze Gray zapomni.
Lecz Gray nie zapomniał.


~~~~~~~~~~~~~~~~~Koniec~~~~~~~~~~~~~~~~


____________________

Mam nadzieję, że nie jest zbyt smutne xd Nie wiem czy się udało, ale miało być romantyczne

czwartek, 12 lutego 2015

Część druga - rozdział 3 - walentynkowy special

Jellal złapał jej rękę.
- Tak wiec, Erzo. Dziś walentynki. Może to niezbyt duży prezent, ale proszę, przynajmniej go zobacz. Zależy mi na tym.
Wręczył jej malutkie okragle pudełeczko. Gdy tylko je otworzyła, ujrzała srebrny pierścionek z kryształowym serduszkiem. Prezent był śliczny, według niej.
- Jellal. Dziękuje, jest naprawdę piękny. - pocałowała go. - Jak ja ci to wynagrodzę, hmm?
- A wiesz.. To juz chyba twoja decyzja. Aiko! Możesz juz wyjść.
Szkarłatnowłosa ujrzała 16-latkę wybiegajacą zza drzewa. Okazało się, że tak naprawdę uknuli wszystko. Wracając do domu Jerza udawała, że jest zła na Jellala, ponieważ naprawdę martwiła się o córkę. Gdy przekroczyli próg drzwi, ujrzeli porozrzucane poduszki w kształcie serc, pluszowe misie i różne walentynkowe rzeczy. Aiko oznajmiła rodzicom, iz wychodzi ze swoim chłopakiem. Tak więc mieli dużo czasu dla siebie. Lucy i Natsu tez gdzieś wyszli, ale o Kyousuke nie musieli się martwić, gdyż Lisanna chętnie się nim opiekowała.
Pozostało już tylko podarować Erzie ostatni z prezentów...


C.D.N

_______________
Ciąg dalszy nastąpi już jutro :3
Tak wiec jeszcze przed walentynkami. Paring Gruvia już prawie gotowy, popracuję nad nim jeszcze trochę, tak więc dodam go jakoś wieczorkiem.

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Paringi na życzenie

Postanowiłam, że może zrobię niespodziankę i zorganizuje pisanie na zamowienie.

Jeśli ktoś chciałby dostać w swoje łapki wymarzonego one shota z dowolnym paringiem, możecie zgłaszać to tu.

Bym mogła zrealizować, wystarczy napisać:

1. Dla kogo napisać
2. Z kim ( np. jerza, nalu, gale, gruvia itd) mogą być tez parkingi yaoi, yuri
3. Miejsce w którym bohaterowie występują
4. Osoba w której ma być pisane opowiadanie ( np. 1 osoba, 3 osoba)
5. Czy ma być +18, zwykłe czy troszkę mocniejsze, ale nie za mocne.
*6. Dodatkowe szczegóły od zamawiającego, których podawanie nie jest konieczne. Zależy jedynie od zamawiającego

Czekam na zamówienia ;3

Część druga - rozdział 2

- Co się stało, Erzo? - zapytał, gdy tylko ujrzał zapłakaną kobietę.
- Aiko.. ona.. - szlochała.
- Uciekła? - zapytał domyślając się. - Spokojnie, wróci. Nie martw się, w końcu ma już 16 lat.
- Nie mogę tak po prostu przestać.
- A więc daj się ponieść chwili, kochana. - szepnął wprost do jej ucha, delikatnie całując je.
- Jellal.. Mamy już tyle lat, że nie powinieneś zachowywać się jak nastolatek.
- Och, Erzo. Aleś ty nie mądra..
- Ale co z Aiko?
- Spokojnie. Wróci jeszcze dziś. A tymczasem..
- Ale.. - urwała, gdy tylko niebieskowłosy poprowadził ją w stronę ściany.
- Co takiego kochana? - uśmiechnął się podejrzanie.
- Nie powinniśmy..
- Dlatego, że nie jesteśmy już nastolatkami? Erzo, ty głupiutka. - cmoknął ją w nos.
- Nie zapominaj, że Kyousuke zasnął.
- A więc po cichutku zejdziemy na dół, a potem ubierzesz ciepły płaszczyk i pójdziemy na spacer.
- Co z Kyousuke?
- Lucy zgodziła się zostać, razem z Natsu.
Gdy tylko blondynka z chłopakiem przyszli, oni natychmiast wybiegli z domu.

***

- Erzo.. To tutaj po raz pierwszy zrobiłaś się mokra przy mnie. - zaśmiał się.
- Ta kłoda.. Umm.. Pamiętam.
- Dlatego też wybrałem to miejsce, by powiedzieć ci coś ważnego.
Zastanawiała się o co może chodzić..



____________________________

Dla was wróciłam :3
Obiecuje ze będę starać się jeszcze bardziej mimo braku czasu, przepraszam za te kilka miesięcy braku postów..

sobota, 13 września 2014

Wybaczcie

Nie bede miala czasu pisac tego bloga dalej, zaczelo sie wiecej nauki i nie ma czasu... ;c Przykro mi, ale juz podjelam decyzje i nie bede wiecej pisac. Najserdeczniejsze pozdrowienia dla wszystkich moich czytelnikow. Bardzo wam dziekuje <3 Papa