sobota, 14 czerwca 2014

Rozdzial 22 ( +15 )

- A tak w ogole to dlaczego az tyle musialem czekac na twoja decyzję? Jestes az tak niezdecydowana? Heheh, jak kazda kobieta.. - zasmial sie.
- Nie gadaj tylko kontynuuj! - krzyknela do niego zartobliwie.
- Dobrze juz, dobrze.. Alez ty niecierpliwa.. - znow sie zasmial. - Jestes Erza, tak? Erza nigdy sie nie poddaje. Badz Erzą, jaką znam.
- Ah no tak. Zapomnialam o byciu soba.. Wiec zrobię to po swojemu!
- I taka Erza mi sie podoba.
Pozbyla się jego koszuli, która była tak starannie owinięta krawatem, ze z trudem go zdjela. Pozniej dobrala sie do spodni i szybko je zdjela.
- Chwila chwila.. Gdzie tak lecisz.. Nie w pospiechu.. Zaraz spadniesz z lozka i sobie cos zrobisz. Pozwol, ze ja zajmę się resztą.
- Nie! Nie chce bys to ty zajal sie reszta!
- Nie chcesz, ale ty nie umiesz...
- No d-d-dobrze..
Delikatnie przytulil ja po czym polozyl na lozku. Zaczal calowac jej piersi, delikatnie przygryzal jej sutki. Ona jedynie cicho jeczala z podniecenia. Pozniej zszedl nizej, coraz nizej. W koncu doszedl do jej kwiatu kobiecosci. Specjalnie ominal to miejsce przechodzac jeszcze nizej. Zniecierpliwiona wstala. Lekko zlapala do za wlosy i zaczela je targac. Nie baw sie tak.. Przejdz do konkretow.
- Wiesz.. pewna rzecz mnie zastanawia. Tytania, najsilniejsza kobieta w Magnolii, wiec jak to mozliwe ze ciagle jest dziewicą?
- Oj cicho. - rzucila go poduszką.
- Widocznie tytania po prostu się boi. - zachichotal.
- Zaraz to ktos sie bedzie bal tytanii. - byla lekko wkurzona.
- Albo Tytania kogos. - usmiechnal sie pociagajaco. Zapewne na ten usmiech polecialaby każda kobieta. Jednak na Erzie nie zrobilo to wrazenia.
- Oczekujesz ze jesli sie tak usmiechniesz to przestane sie zloscic?
- Tak wlasnie oczekuję. Ale nic z tego prawda? - zrobil smutna minę.
Bez bliskosci z nim, Erza nie mogla wytrzymac.
- Nie prawda. Po prostu sobie tak nie zartuj. To ze jestem silna to nie znaczy, ze sie nie boję. Kazdy sie czegos boi. Nawet najsilniejsza kobieta w Magnolii.
- Alez wiem kochana, wiem.
- Dobra nie gadaj tyle, bo zaraz mi przejdzie ochota.
- Dobrze juz, dobrze...


___________________________
Nastepna czesc jutro ;3 Wybaczcie ze mnie tyle nie bylo. Wycieczka na kilka dni i brak internetu niestety. ale nadrobię to :D


3 komentarze:

  1. PIERWSZA
    Hej,rozdzial genialny,a skoro byl dodany wczoraj To dzisiaj czekam na 23 <3
    Kochana jestes ze to dla nas piszesz <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej
    Krótko niestety.
    Nareszcie się do siebie zbliżyli. Chpciaż w dziwny sposób.
    Pozdro, buziaki i czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie? Zaczynałam się wkurzać na to moje niezdecydowanie :D

      Usuń