Po chwili znaleźli się w domu Jellala. Chłopak oprowadził Erzę po swoim domu, po czym usiedli przy stole.
-Chcesz kawę lub herbatę? - zapytał.
- No.. może kawę. - odpowiedziała.
Zapadła cisza.
- No... to... co u ciebie.. Erza?
- No nic... A u ciebie.. Jellal?
- Nic ciekawego.
- No dobra, takim sposobem do niczego nie dojdziemy. - roześmiała się.
- Jak zawsze masz rację.
- A... przeszło ci z chęcią śmierci i odpokutowaniem grzechów?
- Nie jestem pewien, ale chyba tak.
Znowu cisza.
- Wiesz, Jellal.. Muszę już iść. W gildii mamy konkurs.
- Idę z tobą.
Dotarli na miejsce, Erza usiadła czekając na Lucy, która nieco się spóźniała. Jellal ruszył w stronę mistrza Makarova. Po powrocie Lucy mistrz stanął na blad i ogłosił:
- Oto nasz nowy członek! Jellal Fernandes!
Haha :D Jellal w Fairy Tail,świetnie ;)
OdpowiedzUsuń