sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 4

Niedługo po tym wrócili do gildii, gdzie wszyscy już kończyli imprezę.
- O! Erza! Jellal! Ktoś do was.
Po chwili ujrzeli dwie kobiety, a mianowicie Meredy i Ultear.
- Widzę, że już razem. - powiedziała Meredy śmiejąc się.
- Wcale nie! - wykrzyczeli.
Erza odwróciła się na co kobiety zareagowały śmiechem.
-Dajcie spokój, wiemy. Akademik, wy iii...
- że co!?
Erza zrobiła się czerwona na co Jellal się uśmiechnął.
- Oni się luuuuubią ! - dodał Happy.
- Możemy się zatrzymać u ciebie na jakiś czas? - zapytały.
- Chyba tak.
- A jemu pozwolisz? - zapytały żartobliwie.
Udawając, że nie słyszy ruszyła w stronę drzwi.
- Wiemy, że słyszałaś.
- Nie komplikujcie sprawy. Wychodzę.
- No, Jellal. Twoja kolej. - dodała Meredy.
Jellal niechętnie szedł za dziewczyną. Gdy wyszła z gildii, wyprzedził ją i popchnął w stronę drzwi, przytrzymując za rękę.
- Co ty robisz?! - powiedziała wyrywając się.
Teraz nie miał wyboru. Ując jej twarz w dłonie i złożył na jej ustach czuły pocałunek.
Gdy zauważył Meredy i Ul, oderwał się od niej.
- Nigdy nie waż się tego tak kończyć.- przyciągnęła go za kołnież i pocałowała.
Kobiety zdziwione dodały:
- Erza, a może ty przenocujesz u Jellala, a my u ciebie?
- Hmm.. raczej się na to nie zgodzę.
- Nie potrzebuję twojej zgody. - powiedział biorąc ją na ręcę.
Ul i Meredy śmiały się, a Erza ukryła twarz w jego bluzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz