W domu Jellala Erza udawała, że jest zła.
- Nie złośc się. - powiedział siadając obok.
- Pff. - fuknęła i odwróciła się.
Jellal złapał ją za podbródek i odwrócił w swoją stronę.
- Jeśli będziesz się gniewać to Cię ukaram. - powiedział uśmiechając się zadziornie.
- Dobra, ale wracam do domu.
Zrobił słodkie oczka na co odpowiedziała:
- Nie nabiorę się na to.
Przytulił ją opierając głowę na jej ramieniu, dalej robiąc słodkie oczka.
- No dobra. Nie potrafię się na ciebie gniewać.
- Wiem. - odpowiedział uśmiechając się.
- Mogę z tobą zostać, ale pod jednym warunkiem.
-hm?
- Nic mi nie zrobisz, a i jeszcze.. śpię na podłodze.
- Co do tego drugiego to się nie zgadzam, przeziębisz się.
- Dobra dobra.
Przebrała się w piżamkę w pieski i założyła różowe kapcie-kotki. Jellal nie pomyślałby, że Erza założy coś tak "dziecinnego" jego zdaniem.
- Hm? Czemu tak na mnie patrzysz?
- N-nic.
- Heeee? - nachyliła się nad nim tak, że było jej widać piersi.
-E-erza, mogłabyś? - wyjąkał.
- A... N-no tak. - powiedziała po czym odwróciła się i zapięła dwa guziki piżamy.
- No to... i-idziemy spać? - zapytał.
- T-tak.
Położyli się i odwrócili do siebie plecami.
- J-jellal.. - powiedziała nie pewnie odwracając się i czekając na jego ruch.
Chłopak również się odwrócił. Ujął jej twarz w dłonie i wyszeptał:
-Kocham Cię.
Odpowiedziała tym samym. Uśmiechnęli się do siebie, a po chwili w okno zapukały kobiety. Oboje zarumienili się, a one zaczęły się śmiać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz